[RECENZJA] 《폴란드인을 위한 한국어 1-3》

okładki1

Tytuł: 폴란드인을 위한 한국어 1-3 [Język koreański dla Polaków 1-3]

Autorzy: 장소원, 김성규, 전영철, A. I. Paradowska, R. Huszcza

Język: Polski/Koreański

Data publikacji: 2011/2012

Gatunek: podręczniki/nauka języka

Wydawnictwo: 박이정

Ocena:  8/10 gwiazdek

Przychodzi taki moment w życiu, że pragniemy nauczyć się języka obcego. Myśląc, że angielski już i tak włada kulą ziemską, a niemiecki czy rosyjski przyprawia nas o gęsią skórkę, francuski straszy psikusami w wymowie i pisowni, zaś inne europejskie mowy wydają nam się zbyt nudne… postanawiamy sięgnąć dalej, czyli wyruszamy w Azję. Czasami odchodzimy z podkulonym ogonem, gdyż okazuje się, że azjatycki system znaków pokazał pazurki i zwyczajnie przestraszył. Jednakże, pozostając w parze z wytrwałością i determinacją, pokonujemy orientalnego przeciwnika i zyskujemy nad nim przewagę. Wówczas, decydujemy się sięgnąć po wyszukane pomoce dydaktyczne


HanMunSi koreańska recenzja

Koreańska wersja recenzji na stronie wydawnictwa 박이정 [klikając w obrazek – przejście na stronę]


Języka koreańskiego zaczęłam uczyć się jakieś trzy lata temu – niestety, z regularnymi przerwami spowodowanymi edukacją w szkole średniej. Początkowo korzystałam z materiałów dostępnych w wirtualnej przestrzeni, głównie skupiając się na lekcjach udostępnionych przez załogę TTMIK… aż później wzbogaciłam się o egzemplarze podręczników od wydawnictwa DIALOG… aż pewnego dnia natknęłam się na wydane przez koreańskie wydawnictwo książki do zgłębiania tajemnic języka Kraju Porannego Spokoju. Jakiś czas temu pomyślałam – dlaczego by nie skrobnąć recenzji „Języka koreańskiego dla Polaków”? Blog poświęcony jest literaturze i poezji Korei, więc w dużej mierze także mowie tego kraju. Także, nawiązawszy kontakt z wydawnictwem 박이정, drodzy Czytelnicy, macie okazję czytać tą recenzję. Jak to miewam w zwyczaju – podzieliłam ją na trzy opisowe części oraz jedną mającą na celu podsumować całość mych przemyśleń, a także i odczuć.

Także.

재미있게 읽으세요. – Życzę miłej lektury.

폴란드인을 위한 한국어

Część 1

Zaczynamy od początku… czyli od alfabetu – 한글/Hangeul. Sztuka opanowania go nie jest absorbująco trudna, jednakże w książce pojawia się pewien haczyk. Spółgłoski i samogłoski podane są w tabeli przypominającej mi sposób na rozwiązanie zadania na prawdopodobieństwo z rzutami kośćmi, jakie kiedyś nauczycielka podawała nam na lekcji… czy coś takiego. Już zdążyłam wyprzeć te wspomnienia z pamięci. 😉 Jednakowoż, wracając do książki. Na początku cząstki alfabetu podane są ot tak, tylko do ćwiczenia ich pisania. W tym przypadku, dla osób uczących się koreańskiego zupełnie od postaw, będzie potrzebna pomoc w postaci jakiejś strony internetowej wyjaśniającej co jest czym w hangeul’u i metodę zapisu. Na kolejnej kartce mamy dla próby podane kilka losowych wyrazów będących wielką niewiadomą – nie posiadają tłumaczenia tuż obok. W tym przypadku albo poszukujemy słownika online – albo przeszukujemy ostatnie strony podręcznika, gdyż tam kryje się „Lista słówek/단어 목록„.

Na początek, naukę rozpoczynamy od mało skomplikowanych zwrotów i zagadnień gramatycznych. Uczymy się m.in. przedstawiania, określania pogody, rozmieszczenia w terenie, lokalizacji, dni tygodnia, miesięcy, podawania daty i godziny, opowiadania o rodzinie, zawodzie, spędzaniu wolnego czasu. Poznajemy słownictwo związane z podróżowaniem, zwiedzaniem, zainteresowaniami, potrawami, a także posmak klasyfikatorów, jakże obecnych w języku koreańskim. Oczywiście, nie znajdziemy tutaj przesytu – autorzy skupili się na zaprezentowaniu podstaw bez zasypywania ucznia zaawansowanym słownictwem. W takich przypadkach jak pory roku, podane są konkrety. Jednakowoż, z nazewnictwem zawodów czy miejsc mamy podane wybrane przykłady mające stopniowo zapełnić zasób naszego zasobu leksykalnego obcego języka.

Jak podstawy to podstawy – w tej części zaznajamiamy się obowiązkowo z konstrukcjami wyrażającymi czas przeszły, teraźniejszy i przyszły – w postaci formalnej oraz nieformalnej. Dodatkowo przeczenia, pragnienia, gramatyczne końcówki nadające rzeczownikom określoną funkcję w zdaniu [을/를, 은/는, 이/가, itp.], jak wyrazić, że potrafimy lub nie potrafimy czegoś uczynić, że jesteśmy w stanie bądź też nie, zapytania o upodobania i opinie, zwrotu przed/po, porównywania dwóch rzeczy, czy wykonaliśmy coś dobrze, czy też źle… i wiele więcej! Aż nie jestem w stanie przekazać Wam całego spisu treści, gdyż ujętych w książce zwrotów gramatycznych i wyrażeniowych jest łącznie 126. Ale, ale! Proszę się nie martwić, stanowią one przetarcie szlaków i wpojenie w umysł zalążku koreańskiego. Stopniowo.

Część 2

No cóż. Tutaj zaczynają się wyższe i bardziej strome schody do pokonania. Z płytkiej wody stąpając po dnie rzeczki nauki koreańskiego przechodzimy do nieco głębszej. Jak w pierwszej części muskaliśmy po codzienności zapoznając się z jej podstawowymi czynnikami, aby móc poradzić sobie w najprostszych sytuacjach, tak w części drugiej poznajemy bardziej koreański świat od nieco zróżnicowanej strony. Od historii Seulu i Warszawy, rozmów o religii i świętach, zainteresowaniach (skupiając się na fotografowaniu), studiowaniu za granicą i mieszkaniu w akademiku, porozumiewania się na lotnisku i przy zakupie biletów autobusowych, a także podróżowaniu metrem, po dokonywaniu zakupów bezpośrednio w markecie bądź z dostawą do domu, porozumiewaniu się w aptece w razie przeziębienia, w banku, a nawet podczas ranki w ciemno! Oj, dużo tego, dużo… aż 109 zagadnień gramatycznych oraz powiązanych tematycznie z lekcją słownictwa.

Od pierwszych stron nie wita nas już przypomnienie alfabetu bądź jakiekolwiek nawiązanie do treści z poprzedniej książki. Zauważamy tutaj typową kontynuację nauki, naturalne podwyższenie trudności językowej, tak o stopień. Natkniemy się na takie konstrukcje jak – „być najbardziej A w N”, „z powodu Z”, „od V upłynął okres N (czasu)”, „nie mam nic przeciwko V”, „zamiast N”, „jeśli chce się Z1 to (trzeba) Z2”, „powiedzieć/mówić, że…”, „waham się, czy zrobić V”, a także formy biernej… i wiele innych.

Część 3

Czas wypłynąć na szerokie wody. Na poszerzanie horyzontów, a dokładniej – poruszonych tematów lekcji z poprzednich dwóch części. Autorzy postanowili jeszcze bardziej oswoić nas z językiem koreańskim oraz użyciem go w zaawansowanych sytuacjach będących cząstką codzienności. Poszerzamy zagadnienia dotyczące m.in. odwiedzin w szpitalu oraz innymi chorobami, naprawami usterek i awariami, chadzaniem do nieodłącznego przejawu rozrywki w Korei noraebang’u. Spoglądamy w przyszłość naszego życia ucząc się o zdarzeniach t.j. ślub, przeprowadzka, parapetówka, planów wakacyjnych, poszukiwaniu pracy, a także stażu, praktyk. Uczymy się jak udzielać porad, wspierać, zgrabnie się prezentować, brać udział w wyborach, jak również ubiegać się o stypendium. Wdrążamy się w życie na terenie Korei usłane większą ilością drobnostek.

Jedyną zmianą, oprócz oczywiście podniesienia stopnia trudności, zauważamy, że polecenia z ćwiczeń podane są wyłącznie w języku koreańskim – wyjątkiem są treści zadań do słuchanek. Mowę polską napotykamy wyłącznie w wyjaśnieniach podanych konstrukcji oraz przy tłumaczeniach słówek. Form gramatycznych i zwrotów jest w części trzeciej 104… m.in. „od momentu V upłynęło (co najmniej) N”, „mało brakowało, by doszło do V”, „N, które było V”, „udawać, że V/A” począwszy od…”, ” lepiej… niż V” – i wiele więcej.

O całości słów kilka, czyli podsumowanie myśli

Długo zastanawiałam się nad formą recenzji. Myślałam, aby każdej z części poświęcić oddzielny wpis, ale postanowiłam, że nie będę się rozdrabniać i zgram wszystko ładnie i spójnie, czyli razem. Mam nadzieję, że powyższe opisy nie przyprawiły Was o zawroty głowy i nie zmieszały myśli. Starałam się posługiwać zgrabną opisowością, bez zbędnego zagracania typowym spisem treści.

Przechodząc do bilansu. Książki zbytnio nie różnią się od siebie – jedynie kolorystyką okładek, fotografiami stanowiącymi wstęp do lekcji, a co najważniejsze, poziomem trudności. Każda zawiera po 15 rozdziałów, tudzież lekcji. Zawierają sytuacje, funkcje, gramatykę i wyrażenia, słownictwo tematycznie powiązane z podjętym motywem, doskonale wyszczególnionym w spisie treści.

Jednakże, przejdźmy dalej. Lekcja zaczyna się od słuchanki, która również może posłużyć za czytankę. Zawsze znajdziemy pod nią wyjaśnienia trapiących i stanowiących dla nas tajemnicę słówek. Następnie pierwsza sekwencja gramatyki, po której pojawiają się ćwiczenia powiązane z wcześniej poznanymi konstrukcjami, wyrażeniami, itp. Powyższy schemat ulega powtórzeniu – słuchanko/czytanka, gramatyka, ćwiczenia. Przerywają je wyszczególnione słówka wraz z tłumaczeniami w ramach małego słowniczka. Na końcu kryją się treści pochodzące z CD, odpowiedzi do ćwiczeń (zawarte w celach dydaktycznych, nie do podglądania podczas rozwiązywania zadań) oraz pełna lista słówek przypominająca takie, jakie widuje się w typowych podręcznikach językowych. Sytuacja powtarza się w części pierwszej, drugiej i trzeciej.

Należy przyznać, że od strony graficznej wydawnictwo wykonało kawał dobrej roboty. Wszystko wygląda schludnie, obrazki są ładnie i przyjaźnie wkomponowane w treść, czcionka użyta do zapisu języka polskiego i koreańskiego nie powoduje przemęczenia oczu, gdyż posiada odpowiednią wielkość, akuratną. Fotografie stanowiące wstęp do lekcji, nawiązują oczywiście do poruszanego w niej tematu. Całość jest ładnie doszlifowana i wyłącznie cieszy. 🙂

Jednakowoż, nic nie jest bez skazy. Znalazłam kilka drobnostek, które rzuciły mi się w oczy. Polszczyzna użyta do wytłumaczenia danej konstrukcji, gramatycznej sekwencji, pełniąca formę ukazania sensu jaki tkwi w koreańskim, jest niezwykle kwiecista… niekiedy trudna do zrozumienia dla osoby rozpoczynającej przygodę z mową Kraju Porannego Spokoju. Może nieco się czepiam, ale wyłapawszy kwiatki takie jak – „czas teraźniejszy aktualny” ” finitywny” „egzemplifikatywna” „przytoczeniowa” „przyzwalająca” „celownikowa” – itp – przypominam sobie jak giętki i elastyczny potrafi być język polski. Po kilkakrotnym przeczytaniu, tego co autorzy mieli na myśli oraz przejrzeniu podanych przykładów, powoli przyswajamy zaprezentowaną wiedzę. Ale – wymaga to dużego skupienia. Zapewne, gdy ukończymy przygodę z częścią pierwszą, ulegniemy przyzwyczajeniu, ale sprawia to lekką, jeśli nie większą trudność.

Dodatkowo, przeszkadza mi brak polskiego tłumaczenia w przykładowych zdaniach podanych przy prezentowaniu danej konstrukcji gramatycznej bądź wyrażenia. Zdaję sobie sprawę, że niemożliwe jest przekazanie czegoś stricte z koreańskiego na polski, gdyż wówczas zdanie nie miała logicznego sensu. Jednakże, przydałoby się ukazanie sensu, zamysłu jakie niesie ze sobą podana fraza, zwrot. Tak niestety nie jest, więc głowisz się człowieku w samotności. Wówczas należy wyszczególnić sobie słówka jakich nie znamy i szperać w liście słówek umieszczonej na tyłach książki (jeśli ówcześnie nie znajdziemy zagubionej duszy w słownictwie kończącym część gramatyczną). Brak również tzw. romanizacji, czyli fonetycznego zapisu wyrazów, tudzież zdań. Dlatego, zaczynając naukę z tymi książkami należy wcześniej zaznajomić się z alfabetem i wymową.

Więcej usterek nie pamiętam, nawet jeśli je zauważyłam. Ah! Jest jeszcze jedna i najboleśniejsza – książki są trudno dostępne dla osób chcących uczyć się języka koreańskiego na polskiej ziemi. Zamawianie z zagranicznych stron internetowych potrafi zniechęcić, szczególnie nie wiedząc, jak się do tego zabrać. Można poprosić o przysłanie książki znajomego z Korei, jeśli mamy taką możliwość… bądź innego, który przebywa na terenie Korei, gdyż wątpię, aby „Język koreański dla Polaków” stał się dostępy i zdobił półki w polskich księgarniach.

Pomijając wcześniejszy fakt, sama nauka pozostanie w umyśle, ale szybko może z niego wyparować, gdyż początkowo stanowi formę czysto teoretyczną – jeśli nie mamy możliwości użycia zdobytej wiedzy w praktyce. Aczkolwiek, po ukończeniu przygody z „폴란드인을 위한 한국어” będziemy znać koreański na poziomie średnio-zaawansowanym. Książki są bodajże jednym z najlepszych wydań podręcznikowych dla osób chcących nauczyć się tego jakże trudnego, ale przyjaznego języka. Stanowią dobrą podporę i źródło wiedzy. Całościowo oceniam je pozytywnie, spełniają wymagania i radują.

Choć moja przygoda z nimi potrwa jeszcze troszkę, mogę serdecznie polecić i życzyć wytrwałości w poznawaniu tajników koreańskiego dyskursu osobom zainteresowanym. 😉

화이팅


Losowo wybrane fragmenty pokazowe:

Lekcja druga -폴란드인을 위한 한국어 3

Wstęp do lekcji z części 3


Lekcja trzecia z 폴란드인을 위한 한국어 1

Wstęp do lekcji z części 1


Ilustracje z losowego ćwiczenia - 폴란드인을 위한 한국어 2

Przykładowa ilustracja z zadania


Jedna z wielu czytanko-słuchanek z 폴란드인을 위한 한국어 3

Przykładowa czytanko-słuchanka z części 3


Uzyskałam możliwość zapoznania się z ,,Językiem koreańskim dla Polaków” dzięki uprzejmości wydawnictwa 박이정.

Reklamy
Dodaj komentarz

8 Komentarzy

  1. Sh721dbaks

     /  05/04/2015

    W moim przypadku,ja uczę się języka polskiego. ciągle myślę że jest zbyt mało książek języka polskiego też.. w korei. dlatego rozumiem cie. nawet nie ma coś takie… tak czy tak, ta książka wygląda bardzo dobra, specjalnie czytanie. (ale fotografia.. troszkę wygląda jak dawniej na przykład 노래방..) dziękuję za dobrą recenzję.^^ 반대로 나같은 경우에는 폴란드어를 배우는 입장에서, 항상 한국에서 폴란드어책이 부족하다고 생각했었어. 그렇기 때문에 너의 상황이 이해가 된다 🙂 심지어 ‚폴란드인을 위한’ 한국어책 같은 책도 없어 ㅠㅠ.(저런 책도 없어) 아무튼 책은 매우 좋아보여. 특히 읽기부분:) 그치만… 사진은 좀 오래되어 보인다. 특히 노래방 사진 ;( 좋은 리뷰 고마워~

    Odpowiedz
    • Ślicznie dziękuję za komentarz. Tak, w Polsce jest mało książek do nauki koreańskiego, więc pewnie podobna sytuacja jest w Korei odnośnie książek do nauki języka polskiego.
      „Język koreański dla Polaków” to dobra pomoc dydaktyczna, którą śmiało polecam, gdyż jest również dobrze skonstruowana.
      아, 그래요? 오래된 노래방이지요? 몰랐어요 🙂
      폴란드어 공부 화이팅 😀

      Odpowiedz
  2. 대박

     /  09/12/2015

    Mam pytanie, skąd mogę zamówić te książki? Muszę płacić w won, czy mogę w złotówkach? Pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz
    • Wiem, że na pewno można je zamówić z Gmarket’u, a także bodajże większości koreańskich internetowych księgarni jak choćby Kyobo Book. Myślę, że wystarczy wpisać nazwę książki i nieco poszperać, porównywać ceny i tym podobne. Jeśli zamówienie byłoby złożone w koreańskiej księgarni, wówczas w grę wchodzą wony lub dolary, a jeśli Gmarket, sama nie wiem, nie zamawiałam, ale chyba można dolarami, może i Euro. Polska waluta nie przejdzie.

      Również pozdrawiam 🙂

      Odpowiedz
  3. w8

     /  09/15/2015

    Fajna recenzja. Wiesz gdzie można dostać w Polsce te książki?

    Odpowiedz
    • Dziękuję za miłe słowa. A co do pytania, niestety książki niedostępne są w Polsce, tylko w Korei.

      Odpowiedz
  4. 안녕~

     /  11/19/2015

    Dobra recenzja, ale mam małą uwagę:
    Brak romanizacji nie jest minusem. Jeśli nie jesteś początkujący to powinneś wiedzieć, że jest multum wersji i żadna nie jest poprawna. Także bardzo dobrze, że nie zmarnowano na to miejsca. 🙂
    Btw. Nie chcę się chwalić, ale mam zajęcia z autorką 😉

    Odpowiedz
    • Gdy zaczynałam swoją przygodę z koreańskim i następnie z ta książka to wówczas sprawiało mi to lekki problem. Później nie zwracałam na to uwagi, a obecnie romanizacja jest zbędna. To były moje początkowe wrażenia po zapoznaniu się z książkami po otrzymaniu ich.
      Pozdrawiam

      Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • 한•문•시

    LogoHanMunSinew

    Zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych nie zezwalam na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zdjęć i tekstów bez mojego przyzwolenia.

    Dziękuję

  • Wizyt

    • 44,706
  • Archiwum

  • %d blogerów lubi to: