[RECENZJA] Yi Mun-yol – „Nasz skrzywiony bohater”

20150415_090109

Tytuł: Nasz skrzywiony bohater

Autor: Yi Mun-yol

Język: Polski

Data publikacji: 2015

Stron: 255

Wydawnictwo: Kwiaty Orientu

Ocena:  6,5/10 gwiazdek

Tegoroczną nowość od wydawnictwa Kwiaty Orientu przeczytałam w niespełna… kilka godzin. Niby taka niepozorna, ale delikatnie mnie wciągnęła, gdyż koniec końców byłam ciekawa rozwiązania zaistniałej sytuacji.

Ogólnie to po przeczytaniu opisu fabuły spodziewałam się czegoś innego – znaczy się – odmiennego toku wydarzeń. Myślałam, że będę czytać szczegółowo o okrucieństwach i cierpieniu jakie przeżył główny bohater podczas szkolnych lat. Oczywiście, nie przepadam za tak dobitną w przekazie literaturą, gdyż moje emocje i przeżywanie awansuje na najwyższy poziom czujności. Zatem, zaznajomiwszy się z grubsza z formami przekazu jakie ofiaruje większość koreańskich pisarzy, „Nasz skrzywiony bohater” okazał się niezwykle… delikatny i neutralny wobec zaprezentowanych zdarzeń.

Mówię oczywiście o fabule, która jakoś nie zaskoczyła mnie ani nie podbiła umysłu niezwykłością tudzież oryginalnością: Om Sokdae – szkolny osiłek, umiejętnie manipulujący kolegami z klasy, chodzący ideał z zgrabnie ukrywanymi rysami oraz Han Byongtae – główny bohater, rebeliant, kozioł ofiarny… i cała reszta.

„(…) Gdy ma się dwanaście lat, wciąż łatwo jest traktować wszystko z niewinnością dziecka. Ja miałem jednak wrażenie, że nie będę w stanie tak po prostu podporządkować się nowemu środowisku: zasady, którym do tej pory byłem wierny – dorośli nazywają je rozumem i wolnością – zostały tutaj doszczętnie zdeptane. Jeszcze doświadczyłem tego na własnej skórze, ale miałem coś więcej niż tylko niejasne przeczucie, że za zgodą na nowy porządek będą iść absurd oraz przemoc. (…)

Str. 17

Nie umniejszam tutaj takiego zjawiska jak prześladowanie czy znęcanie się w jakichkolwiek środowiskach, co to to nie. Takie zachowanie jak najbardziej potępiam. Jednakowoż, przeszłości prezentowana z perspektywy głównego bohatera przedstawiona jest w dość trywialny i lekki sposób – jakby on sam, pogodzony z minionymi wydarzeniami, przechodząc do nich na porządku dziennym, po prostu je wspomina, a nawet tęskni? W taki sposób odebrałam formę ukształtowania opowieści.

Ale! Jak to miewam w zwyczaju – nie podchodzę do lektury płytko, muskając jedynie po mieliźnie. Analizując i doszukując się głębszego znaczenia odnalazłam to co każdy Czytelnik zapewne zauważy, a mianowicie atmosferę panującą w szkole, do której przeniósł się główny bohater. Spotykamy tam schematy (aż przypomniała mi się „Granica” Nałkowskiej) obecne niestety na całym świecie, w każdym jego zakamarku ukrytym pod postacią, a raczej we wnętrzu placówki edukacyjnej. Widzimy postawę dorosłych, jakże typową, lekceważącą… oraz napełniony chęcią reform wysłannika oświaty, czyli jednego z nauczycieli. Mogłabym wymieniać dalej, ale nie chcę przedstawić wszystkich bohaterów. Nie ma w nich nic … kreatywnego tudzież odmiennego od znanych wszem i wobec realiów. Nie mniej jednak książka posiada drugie oblicze, przedstawiane na równi z neutralnym opisem toku wydarzeń – są to wplecione deskrypcje uczuć, emocji, stanów psychicznych oraz zmian sposobu rozmyślania, działania Han Byongtae. Pozwalają na wczucie się w jego sytuację, przybranie jego szat. Doskonale dostrzegalny jest proces jaki w nim zachodzi – początkowo przeciwny niestety ulega pod naporem, pozostaje w sidłach manipulacji, gdzie w pewnym momencie odnajduje spokój i spełnienie. Także po latach, nawet jeśli zatarte, dostrzegalne są w jego umyśle pozostałości zmanipulowania… swoistego rodzaju skrzywienia.

Publikacja jest w stanie pobudzić osobiste, skrywane w zakamarku umysłu wspomnienia każdego Czytelnika, jeśli akurat przydarzy się tak, że będzie w stanie bardziej utożsamić się z zaprezentowanymi wydarzeniami. Wydaje mi się, że dodatkowo można – a nawet powinno – doszukiwać się w niej wątków edukacyjnych, na podstawie schematów przemyśleć, czy z czymś takim się nie spotkaliśmy. Jak powinniśmy się zachowywać, a jak nie – jakie wzorce przekazywać dalej. Pewnie więcej w temacie mieliby do powiedzenia nauczyciele – Ci rzetelni, którym na sercu leży los ich podopiecznych. Skorym do dostrzegania sygnałów rodzicom również by się przydała… I tak naprawdę, nie wiem co więcej powiedzieć.

Przejdę zatem do podsumowania myśli i odczuć:

Oceniam książkę na sześć punktów, gdyż fabuła nie spowodowała żadnych skrajnych emocji (choć momentami odczuwałam panującej niesprawiedliwości oraz niekompetencji nauczycieli, dorosłych osobników), nie wywróciła życia jak to miały w zwyczaju inne publikacje… ale niektóre z emitowanych przez nią odłamków trafiły do toku myślenia. Zatem udostępnię „Naszemu skrzywionemu bohaterowi” mały fragment w mej pamięci.

Sama przedstawiona historia wydaje się być połączeniem wielu przebłysków pojawiających się w umyśle Han Byongtae, który pod wpływem wydarzenia będącego zrządzeniem losu, wspomina urywek przeszłość. Lektura stanowiła oderwanie się od własnej egzystencji do minionych realów głównego bohatera. Dla jednych okaże się trywialna, niegodna zainteresowania – podczas gdy innym jej prostota i nieskomplikowana prezencja akcji wręcz przypadnie do gustu, da do myślenia. Trudno jednoznacznie określić, ale osobiście nie uważam, abym poprzez lekturę zmarnowała czas

•••

Uzyskałam możliwość zapoznania się z ,,Nasz skrzywiony bohater” Yi Mun-yola dzięki uprzejmości wydawnictwa Kwiaty Orientu.

Kwiaty Orientu

서희

Advertisements
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

  • 한•문•시

    LogoHanMunSinew

    Zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych nie zezwalam na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zdjęć i tekstów bez mojego przyzwolenia.

    Dziękuję

  • Wizyt

    • 41,128
  • Archiwum

  • %d blogerów lubi to: