[RECENZJA] Shin Kyung-sook – „Zaopiekuj się moją mamą”

20150430_173740

Tytuł: Zaopiekuj się moją mamą

Autor: Shin Kyung-sook

Język: Polski

Data publikacji: 2010

Stron: 170

Wydawnictwo: Kwiaty Orientu

Ocena:  9/10 gwiazdek

Od samego początku, czyli od chwili przeczytania, iż książka „Zaopiekuj się moją mamą” doczekała się polskiego wcielenia… nie miałam zamiaru jej czytać. W ogóle nie miałam w planach ani chęciach zapoznania się dogłębniej z treścią opowieści napisanej piórem Shin Kyung-sook. Miałam pewne powody podłoża osobistego, mówiąc szczerze to bałam się tej książki i reakcji, myśli jakie wywoła u mnie po przeczytaniu. Zatem, wytrwałam te pięć lat, aż tu do niedawnej chwili, czyli momentu otrzymania przesyłki od wydawnictwa Kwiaty Orientu zawierającej dwie publikacje – „Nasz skrzywiony bohater” i ku zdziwieniu, „Zaopiekuj się moja mamą”. Nie miałam już wyjścia, nie mogłam przed nią uciec, zabawa dobiegła końca. Rozpoczęła się lektura, nie do końca usłana różami.

Zachęcona wieloma opiniami, iż „Zaopiekuj się moją mamą” to naprawdę świetna powieści, postanowiłam dać jej szansę. Od pierwszy kartek porwała mnie sposób, w jaki prezentowana jest fabuła, czyli jej rytmiczność, harmonijność, spokój potęgujący atmosferę smutku. Zmienność osób będących narratorami oraz powolne odkrywanie przeszłości głównej bohaterki powodowała, że zatraciłam się w jej świecie – jak to zazwyczaj bywa – czułam się jednym z obserwatorów. Opisywane wydarzenia niczym filmowe ujęcia przewijały się przez wyobraźnię. Czytając czułam się jakbym wpadała  trans podczas słuchania spokojnie opowiadanej historii, czyiś wspomnień, przytoczonych wydarzeń.

Im dalej brnęłam, tym coraz bardziej wręcz przerażała mnie depresyjna natura fabuły, przeszywająca obojętność oraz samotność. Przebijający zewsząd egoizm, brak zainteresowania, ignorancja będąca punktami przewodnimi bohaterów, którzy dopiero po fakcie, czyli utracie matki/żony zdali sobie sprawę z błędów jakie wcześniej popełniali, z niewłaściwości praktykowanego zachowania. Opowieść jest niezwykle zasmucająca i powodująca emocjonujący odbiór, jednakże pozostawiająca posmak… nauczania?

Podstawowym morałem, przekazem jaki prezentuje „Zaopiekuj się moją mamą” jest to, aby nie doceniać czegoś, kogoś dopiero wtedy, gdy to utracimy. Powinniśmy codziennie dziękować i cieszyć się z tego, co mamy – a w szczególności za osoby, w tym rodzinę, z którymi utrzymujemy dobry kontakt, którym zawdzięczamy więcej, niżeli myślimy. Wiadomo, nie każdy ma starannie i przyjemnie poukładane relacje rodzinne, ale wydaje mi się, że odnalazłby jakieś powiązanie do własnych przeżyć. Ja w trakcie czytania jak i po ukończeniu lektury utwierdziłam się w osobistych przekonaniach. Któregoś dnia, podczas spaceru obok Teatru Bagatela, ot tak, choć codziennie rozmawiam z babcią, zapragnęłam zadzwonić i powiedzieć proste, a jak wiele znaczące „Kocham cię” oraz „Wiesz, że codziennie o Tobie myślę, że nie zapomniałam, chociaż jestem gdzieś indziej”. Babcia jest dla mnie jak mama, więc na myśl, że mogłaby któregoś dnia zaginąć mnie przeraziła.

Bo myśl o mamie pozwala wrócić rzeczom na właściwy tor i daje ci świeżą energię.
Str. 169

Między wierszami powinniśmy ujrzeć przekaz, aby nie zatracać się w pogoni za tym, co przed nami. Prędzej czy później przyszłość nadejdzie i przeistoczy się w teraźniejszość… i tak w koło Macieju. Nie powinniśmy zostawiać w tyle tych, którzy nie są w stanie, nie mogą lub nie chcą podążać za zmianami jakie niesie upływający czas. Niestety, większość takich osób spotyka się z zapomnieniem, co jest niezwykle zasmucające, ale prawdziwe. Ludzie są tylko ludźmi i w większości przypadków jest to ich największa ułomność.

Książka jest godna polecenia, gdyż należy do tego kanonu powieści wywołujących przemyślenia, wpływających na myśli i odczucia… sprawiająca, że zaczynamy analizować na podstawie zachowań innych nasze własne, jeśli tylko jesteśmy na to otwarci. Wzbraniałam się od niej, ale koniec końców cieszę się, że zapoznałam się z jej treścią.

•••

Uzyskałam możliwość zapoznania się z ,,Zaopiekuj się moją mamą” Shin Kyung-sook dzięki uprzejmości wydawnictwa Kwiaty Orientu.

Kwiaty Orientu

서희

Reklamy
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

  • 한•문•시

    LogoHanMunSinew

    Zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych nie zezwalam na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zdjęć i tekstów bez mojego przyzwolenia.

    Dziękuję

  • Wizyt

    • 42,004
  • Archiwum

  • %d blogerów lubi to: