[BLOG] egzystencjalne przemyślenia

2015-08-30

Wiem, ostatnio dość często piszę, iż na blogu zapanowała cisza. Dla osób zaglądających na HanMunSi jak i na fanpage nie jest nowością, że ostatnio oporniej idzie mi pisanie recenzji tudzież tłumaczenie poematów. Tuż obok mnie leży książka „Kapitalizm konfucjański: koreańska droga rozwoju” i wręcz błaga o przeczytanie, w szufladzie znajdują się dwa poematy naszykowane wcześniej do przetłumaczenia ich na język polski, ale jakoś … nie mogę się za to wszystko zabrać. Myślałam, że podczas pory wakacyjnej będę mieć więcej czasu na blog, ale wyszło inaczej. Troszkę sama się rozleniwiłam, troszkę upały mnie dobiły jak również powracający co jakiś czas weltschmerz, a czas płynie jak zakręcony. Wszystko wpadło w wir czasoprzestrzeni. Niestety. Do tego oliwy do ognia dodała moja kreatywna strona, czyli ta chcąca powołać do życia dłuższa powieść. Dużo czasu spędziłam nad opowieścią jaką pisałam przez bodajże rok lub nawet więcej, skrupulatnie ustalałam szczegóły i tym podobne. Podczas jednego z wakacyjnych wyjazdów całkowicie przerobiłam pomysł i po powrocie do domu postanowiłam wziąć się za pisanie.

Koniec końców nieco się wzburzyłam, gdyż całkowicie nie czułam, aby nowy pomysł „to było to”. Przez dwa miesiące nie mogłam wziąć się za pisanie, w dodatku porzuciwszy kreowany przez większość czasu zamysł okazał się sromotną klapą. Nie będę skrywać, iż fakty te jakże przyczyniły się do nieznacznego podłamania. Aż pomyślałam, aby rzucić pisanie i zająć się czymś innym… co spowodowało ogólny stan zawieszenia i zasmucenia. Postanowiłam pozostawić za sobą wykreowaną wcześniej fabułę powieści, odpocząć… ale niestety, kłębiące się w mojej głowie pomysły atakowały ze wszystkich stron. Nie dawał mi spokoju jeden z motywów przewodnich opowieści. Przez kilka dni nie mogąc skupić się na niczym innym wyłącznie … myślałam, wymyślałam, kombinowałam.

Koniec końców (tym razem) wymieszawszy dwa inne zalążki pomysłów z poprzedniej opowieści wpadłam na coś nowego. Nie wiem, czy doprowadzę to do szczęśliwego zakończenia, czy w połowie nie  uświadomię sobie, że to kolejna katastrofa. Nie wiem, obiecać nie mogę. Wiem tylko jedno, iż przeinaczony, nowy zarys fabuły siedzi gdzieś w wyobraźni i domaga się uwolnienia w formie pisemnej, co niestety zabiera całą moją uwagę oraz czas. Jednakże, czując na plecach oddech publikacji udostępnionej mi do przeczytania oraz kilku poematów, w nadchodzącym miesiącu wrzesień postaram się zdobyć się na podzielność uwagi i uraczyć Was, drodzy Czytelnicy, nowymi wpisami tym razem tematycznie powiązanymi z blogiem. Jak zawsze – dziękuję za cierpliwość.

서희

Reklamy
Dodaj komentarz

4 Komentarze

  1. Nie łam się i nie rzucaj pisania 😉 Jeśli cię to pocieszy, wiedz, że ja pracuję nad swoją powieścią od maja 2010 roku, przy czym zaliczyłam przez te już ponad 5 lat dwie dłuższe (kilkumiesięczne) przerwy, a sama historia od początku była problematyczna. Zaczynałam 3 razy, tylko po to, żeby dobrnąć do mniej więcej połowy opowieści i się zaciąć, bo tego nie czułam… W ostatecznym rozrachunku, w ciągu ostatnich 2-3 lat przepisywałam powieść od zera 4 razy, ostatni raz w pierwszej połowie tego roku, ale powiem ci.. warto było tyle czekać. Tym razem uważam, że to jest TO i pierwszy raz od rozpoczęcia pracy nad tą książką, jestem naprawdę usatysfakcjonowana kierunkiem, jaki obrała moja historia, choć (nie licząc części bohaterów) nie ma praktycznie nic wspólnego z pierwotną koncepcją. Warto poczekać, zwłaszcza jeśli czujesz, że pisanie to jest to, co chcesz robić 🙂

    Co do rozleniwienia, mam ten sam problem, ale od jutra mój grafik zacznie być coraz bardziej napięty i oby ten stan się utrzymał.
    Życzę ci duuużo motywacji i wytrwałości w pisaniu, bo naprawdę warto!
    I do zobaczenia w Krakowie ^_^

    Odpowiedz
    • Śliczne dzięki! Życzę również powodzenia z Twoją powieścią, cieszę się, że jej losy potoczył się na właściwe tory, podążaj nimi, gdyż chciałabym zobaczyć publikację na półce w księgarni.
      Mój grafik będzie również jeszcze bardziej napięty, ale z jednej strony raduje mnie to. Mam nadzieję, że w między czasie wysupłam czas na blog i książkę.

      Do zobaczenia w Krakowie, trzymaj się 🙂

      Odpowiedz
  2. U mnie są skoki na blogu, a między nimi… cisza~ 😉 Więc jak już Edith napisała, nie łam się! Czasami najwidoczniej tak musi być.

    Odpowiedz
    • Ślicznie dziękuję za słowa wsparcia. Postaram się nie łamać, choć czasami bywa ciężko. Ale właśnie – tak chyba czasami musi być.

      Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • 한•문•시

    LogoHanMunSinew

    Zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych nie zezwalam na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zdjęć i tekstów bez mojego przyzwolenia.

    Dziękuję

  • Wizyt

    • 44,706
  • Archiwum

  • %d blogerów lubi to: