[RECENZJA] Paul Fischer – „Kim Dzong Il. Przemysł propagandy”

Tytuł: Kim Dzong Il. Przemysł propagandy

Autor: Paul Fischer

Język: Polski

Data publikacji: 2015

Stron: 400

Wydawnictwo: Sonia Draga

Ocena: 10/10

Nie zamierzam czarować – ekspertem kinematografii koreańskiej nie jestem, choć nie zaprzeczę, czasami zatopię zmysł wzroku i wyobraźnię w filmowym dziele z Półwyspu Koreańskiego. Jednakże, gdy nadarzyła się okazja, aby przeczytać książkę o Korei Północnej o innym charakterze niżeli dotychczas wszędzie dostępnej, czyli relacji uciekinierów, byłam niezwykle zaciekawiona i wręcz nie mogłam się doczekać. I tak zapoznałam się z przejmującą i jakże odmienną opowieścią o trzech wielkich osobach – aktorce Choi Eun-Hee, reżyserze Shin Sang-Oku i gwieździe numer jeden – Kim Dzong Ilu oraz sytuacji jaka splotła ich ścieżki.

Książka opowiada o parze gwiazd południowo-koreańskiego kina porwanych przez władze Korei Północnej, jest rok 1978, gdy przyszły dyktator, syn Wielkiego Przywódcy i jednocześnie szef Departamentu Propagandy i Agitacji, Kim Dzong-Il zleca uprowadzenie reżysera filmowego Shin Sang-Ok i jego byłej żony, aktorki Choi Eun-Hee. Celem całego przedsięwzięcia jest zmuszenie Shina do pracy na rzecz północno-koreańskiego przemysłu filmowego. Po pięciu latach więzienia, indoktrynacji, głodzenia i tortur oraz dwukrotnej próbie ucieczki Shin ulega sile perswazji aparatu Kim Dzong-Ila. Przez kolejne 3 lata Shin i Choi pozornie służą systemowi, planując jednocześnie spektakularną ucieczkę, którą realizują dopiero w 1986 roku.

Opowieść przedstawiona jest z perspektywy trzech osób, opisana tak drobiazgowo, niemalże na wzór pamiętnika, gdzie dokładnie poznajemy myśli, uczucia, rozterki tytułowych bohaterów. Czytając towarzyszy odczucie postrzegania sytuacji jakby przyodziało się skórę danej osoby. Wymieszanych jest wiele wątków – poczynając od typowo biograficznych po opisy sytuacji w Korei Północnej oraz tytułowej propagandy. Główny, czyli porwanie aktorki Choi Eun-Hee i reżysera Shin Sang-Ok jest dość kontrowersyjny z racji tego, iż nadal nie ma jednoznacznych dowodów, czy owa para naprawdę została porwana czy może skuszony propozycją odrestaurowania swej wielkości Shin Sang-Ok nie przystanął na propozycję wystosowaną przez Północ i dobrowolnie nie przekroczył granicy, a później prawdę przeinaczył. Jednakże, może wydarzyć się tak, że świat nigdy się o tym nie dowie, a jedna z większych koreańskich tajemnic, nie rozwiązana, pozostanie nadal sporna. Osobiście przyjęłam postawę podobną do autora, bo uwierzyłam i podzielam umieszczone na zakończeniu książki słowa:

(…) Dopóki Korea Północna nie otworzy się na świat, a prywatne archiwa Kim Dzong Ila – o ile wciąż istnieją, o ile kiedykolwiek w takiej formie istniały – nie zostaną poddane drobiazgowej analizie, nikt nie może mieć stuprocentowej pewności, co się naprawdę stało. Do tego czasu mam zamiar stanowczo opowiadać się za tezą, że historia opowiedziana nam przez Shina i Choi jest prawdziwa.

Lektura „Kim Dzong Il. Przemysł propagandy” zrobiła na mnie duże wrażenie, a przede wszystkim sam autor – jego zaangażowanie, proces twórczy, sposób pozyskiwania i sprawdzania informacji. Książkę czyta się płynnie, z przyjemnością, wciąga (raz o mało nie przeoczyłam przystanku, na którym miałam wysiąść). Taki efekt sprawia jej forma, gdyż na przekór nie jest ona naukowa, a stworzona na wzór powieści, co powoduje, że opisywane wydarzenia są tym bardziej przekonywujące, żywe… prawdziwe. Ciekawym urozmaiceniem są zawarte wewnątrz zdjęcia obrazujące niektóre z przytoczonych historii.

Śmiem przyznać, iż „Kim Dzong Il. Przemysł propagandy” okaże się gratką dla kinomanów, wielbicieli filmów tudzież misternych tajemnic świata lub zawiłej polityki i egzystencji Korei Północnej… czy miłośników wszystkiego, co z Półwyspem Koreańskim powiązane… a także dla osób totalnie z tymi tematami niezaznajomionej. Gdyż jest to dobra i godna polecenia lektura.

•••

Uzyskałam możliwość zapoznania się z  książką „Kim Dzong Il. Przemysł propagandy” Paul Fischer dzięki uprzejmości wydawnictwa Sonia Draga.

서희

Reklamy
Dodaj komentarz

2 Komentarze

  1. Asz

     /  05/03/2016

    Hej! Super blog, lekko piszesz! Czy można się z Tobą skontaktować prywatnie? (Nie widzę nigdzie adresu, może to wina mobilnej wersji strony)

    Pozdrawiam

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • 한•문•시

    LogoHanMunSinew

    Zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych nie zezwalam na kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie zdjęć i tekstów bez mojego przyzwolenia.

    Dziękuję

  • Wizyt

    • 44,706
  • Archiwum

  • %d blogerów lubi to: